Jadę po to by zostać matką chrzestną dla przesłodkiej Królewny. I kiedy ogłosiłam to wszem i wobec to nieźle się nasłuchałam... Okazało się że istnieje jakiś zabobon, który mówi o tym że nie powinno się zostać chrzestnym samemu będąc w stanie błogosławionym... Ale z drugiej strony podobno dziecku się nie odmawia - i bądź tu człowieku mądry. Idąc tym tropem poszperałam trochę w internecie i otrzymałam taką dawkę informacji na temat tego co powinnam robić a czego nie, że aż mnie głowa rozbolała. Okazuje się że niby ciąża to nie choroba ale jednak najlepiej byłoby się siedzieć w inkubatorze przez te 9 miesięcy. Szczególnie jak się ma w swoim otoczeniu kogoś ze starszego pokolenia... Jakie najgłupsze zabobony usłyszałyście?
Tak więc moi drodzy - wróżąc z kształtu brzucha to chłopczyk czy dziewczynka? ;)
Miłego dnia!
top - H&M, spódniczka - H&M, buty - Zara, pierścionek - Orsay, torebka - dzieło Mamy




Fajna stylizacja ;) Spódniczka jest świetna ;)
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili, zapraszam do mnie - dopiero zaczynam:
http://magduizm.blogspot.com/
W Polsce na szczęście też jest cieplutko . :)
OdpowiedzUsuńMoja siostra przełożyła chrzest swojego maleństwa na czas kiedy ja już urodzę bo też naczytała się o tym w internecie . :)
super wygladasz;)
OdpowiedzUsuńŚliczny zestaw!! Spódniczka mnie zauroczyła:)
OdpowiedzUsuńfajna spodniczka i ciekawe buty :)
OdpowiedzUsuńzapraszamy w wolnej chwili :)